Nadeszła jesień. To moja ulubiona pora roku. A wraz z nią pierwsza jesienna wycieczka do Wieżycy samochodem. Dzisiejsza moja podróż była nieco inna, bo raz, że bardzo krótka, a dwa, że to jesienne otwarcie sezonu wycieczkowego dla mojego Prądojada. Planowanie jesiennych wycieczek jest w tym roku utrudnione, co pewnie Was nie zdziwi. Wszystko dlatego, że wiele lokalnych imprez zostało z powodu epidemii odwołanych. Tym samym, nie miałem okazji wybrać się na coroczny Jarmark Cysterski w Pelplinie, czy Festiwal Kartofla we Wdzydzach Kiszewskich. Niemniej jednak nadal nie ma ograniczeń w wyjazdach w celach typowo spacerowych, więc dzisiaj padło na Wieżycę. 

Wieżyca i… Wierzyca
Pierwsza jesienna wycieczka

Tym, którzy są niezorientowani od razu śpieszę wyjaśnić, że Wieżyca (pisane przez „ż”) to najwyższe wzniesienie (328 m n.p.m.) pasma Wzgórz Szymbarskich (tak naprawdę wysoczyzny morenowej), zlokalizowanych w odległości około 40 kilometrów od Gdańska. Umiejscowiony w malowniczym rezerwacie przyrody pod tą samą nazwą, częścią Kaszubskiego Parku Krajobrazowego. Sama wspinaczka nie jest zbyt wymagająca. To raczej spacer nieco pod górkę. Pestka! Według wskazań mojego zegarka droga na szczyt zajęła mi niewiele ponad 11 minut. Na szczycie znajduje się wieża widokowa wynosząca nas ponad korony drzew, dzięki czemu można podziwiać zapierające dech w piersiach widoki. Nie na darmo nazywa się tę część Pojezierza Kaszubskiego – „Szwajcarią Kaszubską”. 

Jesienna wycieczka do Wieżycy

Polecam Wam Wieżycę jako cel jesiennej wycieczki popołudniowej. Po drodze jest wiele fajnych knajpek, jak „Gościniec dla przyjaciół” w Wyczechowie (drugi jest niewiele dalej – w Kleszczewie), „Rybakówka”, czy „Schabowy raz”. Ja dzisiaj zatrzymałem się w restauracji w zupełnie innym klimacie kulinarnym – „Bramasole” w Egiertowie serwuje naprawdę świetną pizzę i inne włoskie dania. Mogę jednak z czystym sumieniem zarekomendować każde z wymienionych miejsc, co kto lubi.